Stanowisko Kongresu Przedsiębiorczości wypracowane w sprawie projektu zmian do ustawy o emeryturach i rentach z FUS

Poniżej treść stanowiska w sprawie projektu zmian do ustawy o emeryturach i rentach z FUS przygotowane przez Panią Henrykę Bochniarz, prezydent PKPP Lewiatan:

By mieć wyższą emeryturę musimy pracować dłużej
Żyjemy coraz dłużej i podwyższenie minimalnego wieku uprawniającego do emerytury jest konieczne, aby powstrzymać obniżanie się emerytur, przyspieszyć wzrost zamożności całego społeczeństwa poprzez zwiększenie liczby pracujących  oraz wyrównać szanse na rynku pracy, zrównując prawa płci w systemie emerytalnym. Wysokość emerytury zależy od wpłaconych składek i oczekiwanego czasu trwania życia
i pobierania emerytury. Na godną emeryturę możemy liczyć pod warunkiem, że będziemy pracować trzy razy dłużej niż pobierać emeryturę. Wymaga to 45 lat pracy przy 15 latach emerytury, a nie jak obecnie 35 lat pracy i 20 lat emerytury. Do tego nasze życie wydłuża się mniej więcej o 1 rok co 5 lat. Średni wiek opuszczania rynku pracy w Polsce wynosi 60,2 lat dla mężczyzn i 59,6 dla kobiet i należy do najniższych w Europie.
W obliczu zmian demograficznych, jakie czekają Europę w najbliższych dekadach, wiek emerytalny został już podwyższony m.in. w Belgii, Hiszpanii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Czechach. W Belgii, znajdującej się pod względem aktywności osób starszych
w europejskim ogonie, ograniczono możliwość wcześniejszego opuszczenia rynku pracy przez osoby, które osiągnęły 60 lat i mają  wystarczający staż pracy, a jednocześnie zrównano wiek emerytalny kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat. Z kolei w Niemczech  w 2007 r. zdecydowano o podnoszeniu wieku emerytalnego (program Rente mit 67) stopniowo od 2012 r., tak by w 2029 r. wyniósł 67 lat.
U naszych zachodnich sąsiadów współczynnik aktywności zawodowej osób starszych wzrósł w latach 1998 - 2008 – wśród mężczyzn w wieku 55-59 lat o 8,8 proc. (do 60,1 proc.),
a wśród kobiet o ok. 15 proc. (do 39,4 proc.), natomiast w grupie w 60-64 lat odpowiednio
o 6,2 proc. (do 22,9 proc.) i 5,5 proc. (do 10,2 proc.). Podobne zjawisko zaobserwowano także w innych państwach. Tymczasem wskaźnika zatrudnienia osób w wieku 55-64 lata wynosi w Polsce zaledwie 32,9 proc. W efekcie, kraje Unii Europejskiej „uciekły” Polsce
pod względem aktywności zawodowej osób po 55 roku życia, a zwłaszcza kobiet.
Podwyższenie wieku emerytalnego, jak obawia się wielu krytyków tego pomysłu,
nie spowoduje wzrostu bezrobocia. Po pierwsze, liczba osób w wieku produkcyjnym (15-64 lata) zaczęła się zmniejszać i w ciągu 10 lat stopnieje o blisko 1,5 mln. Po drugie, podnosząc wiek emerytalny i ograniczając wydatki na dopłaty do emerytur uprzywilejowanych grup, będziemy mogli zwiększyć wydatki na inwestycje, tworzenie miejsc pracy i aktywizację bezrobotnych.

Wiek kobiet szybciej w górę
Proponujemy podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn oraz stworzenie możliwości odejścia na emeryturę w wieku 65 lat osobom, które pracowały
i płaciły składki na ubezpieczenie co najmniej 40 lat.

Co zrobić, aby była praca?
Najważniejszym jednak wyzwaniem przed którym staniemy to zapewnienie pracy tym osobom, które będą dłużej pracowały. Bo co z tego, że podwyższymy wiek, jak ludzie wylądują na zasiłkach. Reforma po prostu nie uda się, jeżeli nie będą powstawać miejsca pracy. Podwyższenie wieku emerytalnego powinno być powiązane z działaniami wspierającymi wzrost inwestycji i zatrudnienia. Popierając podwyższenie wieku emerytalnego wskazujemy, że tej decyzji powinno towarzyszyć podjęcie działań towarzyszących Zaproponowane działania aktywizujące zawodowo osoby w wieku starszym są niewystarczające. Ponadto nie sposób oprzeć się wrażeniu, że oddziaływanie na poziom zatrudnienia pozostawiono na uboczu rozważań, tymczasem to właśnie dążenie
do zwiększenia ilości miejsc pracy, a nie tylko liczby osób na rynku pracy, jest kluczowe
dla powodzenia całej reformy. Zwiększaniu popytu na pracę może służyć m.in. tworzenie nowych zachęt do zakładania i prowadzenia działalności gospodarczej oraz usuwania już istniejących barier.
Dlatego proponujemy:

1.      Ograniczenie dopłat do emerytur uprzywilejowanych grup, (np. pracowników służb mundurowych, sędziów i prokuratorów) i przeznaczenie części odzyskanych w ten sposób pieniędzy na aktywizację zawodową i poprawę opieki zdrowotnej.
Obecnie finansowanie przywilejów emerytalnych pochłania blisko 30 mld zł rocznie. Wykorzystanie choćby połowy tej sumy pozwoliłoby znacznie poprawić jakość opieki zdrowotnej i pomoc dla bezrobotnych poszukujących pracy.
2.      Wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym samozatrudnione kobiety i mężczyźni powinni mieć tak jak osoby na etacie prawo do urlopu wychowawczego
i odprowadzonych w tym czasie przez państwo składek emerytalnych od 60 proc. przeciętnego  wynagrodzenia naliczanego za poprzedni kwartał.
3.      Zmniejszenie obciążeń najniższych wynagrodzeń podatkami i składkami, np. poprzez urealnienie kosztów uzyskania przychodów z pracy. Obniżenie podatków i zwiększenie wynagrodzeń netto, wzmocniłoby motywację do pracy i zwiększyłoby mobilność, szczególnie osób o niskich wynagrodzeniach. Obecnie różnica między minimalnym wynagrodzeniem a świadczeniami socjalnymi, na które mogą liczyć bezrobotni, jest zbyt mała, by stanowić zachętę do podjęcia pracy. Do tego niskie wynagrodzenie
w połączeniu z wysokimi kosztami transportu zniechęcają do podjęcia pracy oddalonej
od miejsca zamieszkania.

4.      Dofinansowanie i zwiększenie efektywności publicznych służb zatrudnienia
oraz kontraktowanie usług firm zajmujących się aktywizacją zawodową. Zwiększenie liczby odpowiednio wykwalifikowanych doradców zawodowych i pośredników pracy
oraz wciągnięcie do współpracy prywatnych firm aktywizujących bezrobotnych
jest konieczne, aby umożliwić objęcie wszystkich bezrobotnych indywidualnymi programami aktywizacji. Wynagrodzenie dla urzędów pracy i agencji powinno być uzależnione od ich skuteczności, a nie jak obecnie od liczby bezrobotnych.

5.      Zniesienie przedemerytalnego okresu ochronnego, który zniechęca do zatrudniania starszych osób. Okres ochronny uniemożliwia pracodawcy nie tylko zwolnienie pracownika, ale również zmianę warunków pracy i dostosowanie wynagrodzenia
do wydajności pracy. Bez zniesienia okresu ochronnego nie ma co liczyć na masowe zatrudnienie kobiet, które przekroczyły 55 lat i mężczyzn po 60, bo wiąże się
z nadmiernym ryzykiem dla pracodawcy. 

6.      Trójstronne finansowanie i organizowanie edukacji dorosłych. Połączenie środków publicznych (rządowych i samorządowych), pracodawców (Fundusz Pracy, zakładowe fundusze socjalne i szkoleniowe) i pracowników. Mimo zmian technologicznych
i organizacyjnych w gospodarce znaczna część pracowników nie podnosi i nie aktualizuje swoich kwalifikacji, co ogranicza ich szanse na zachowanie lub znalezienie pracy. Wyższe kwalifikacje pracowników przynoszą korzyść im samym, ale również pracodawcom i państwu. Dlatego zarówno finansowanie jak i organizacja szkoleń powinny być trójstronne.

7.      Umożliwienie pracodawcom elastyczniejszego organizowania czasu pracy
poprzez wydłużenie okresu rozliczeniowego i wprowadzenie indywidualnych kont czasu pracy. W porównaniu do innych państw regulacje dotyczące organizacji czasu pracy są
w naszym kraju bardzo sztywne. Utrudnia to przedsiębiorstwom dostosowanie się
do wymagań klientów i realizację zamówień, a w konsekwencji hamuje rozwój naszych firm i zwiększenie zatrudnienia.

8.      Wprowadzenie „bonów opiekuńczych” i zwiększenie dofinansowania opieki nad dziećmi
i osobami niesamodzielnymi. Osoby opiekujące się takimi osobami powinny otrzymywać wynagrodzenie na poziomie dofinansowania żłobka lub domu opieki społecznej. Stanowiłoby to źródło utrzymania dla wielu osób, w większości kobiet w wieku przedemerytalnym, i jednocześnie rozwiązywało problem braku żłobków i domów opieki.

Jeżeli nie podwyższymy wieku emerytalnego aktywność zawodowa Polaków pozostanie wciąż niska, ale co więcej obniżą się emerytury, szczególnie kobiet. Będą one pobierać emeryturę  przez ponad 25 lat i jej wysokość spadnie z 50 do 25 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Jeżeli chcielibyśmy zachować relację emerytury do wynagrodzenia
na poziomie 50 proc., bez podniesienia wieku emerytalnego, kobiety musiałyby płacić składki emerytalne w wysokości 30 proc., a nie jak dotychczas 20 proc. wynagrodzenia,
czyli przeciętnie 300 zł miesięcznie więcej. Niższe będą też emerytury mężczyzn.
W tej sytuacji podwyższenie wieku emerytalnego staje się koniecznością.